A A A

Przez wiele lat mieszkańcy Wiślicy kultywowali tradycję kolędowania.

W pierwszym dniu świąt Bożego Narodzenia kawalerowie zbierali się i pod oknami panien „na wydaniu” śpiewali kolędy przeplatane różnymi przyśpiewkami.

Z nowym wiekiem tradycja zanikła i przez wiele lat na próżno panny wyglądały kolędników. W tym roku pojawiła się nadzieja na odnowę tradycji dzięki grupie przyjaciół, którzy postanowili mile spożytkować czas wolny od nauki. Z pomocą starszych mieszkańców wioski ułożyli repertuar przeplatając tradycję z nowymi pomysłami, sami przygotowywali stroje i rekwizyty, a w pierwszym dniu świąt ruszyli z kolędą. Padający śnieg spowodował, że instrumenty odmówiły posłuszeństwa, ale niezrażeni dzwonili dzwoneczkami i grzechotkami wykonanymi własnoręcznie z pudełek Chodzili od domu do domu, śpiewali kolędy i składali życzenia noworoczne. Obok „przybieżeli do Betlejem pasterze…” po wsi rozbrzmiewało radosne „…mości gospodarzu domowy szafarzu…)

Jak mówią młodzi kolędnicy: W wielu domach przyjmowano ich gościnnie, częstowano ciastami, dziękowano za kolędę i zapraszano za rok. Starsi przy okazji snując wspomnienia opowiadali jak oni kolędowali.

Za miłe przyjęcie i wszystkie smakołyki, które znalazły się w koszu kolędników dziękują: Ewelina, Karina, Asia, Iwona, Kasia, Ala, Grzegorz, Mateusz, Jacek, Marcin i Damian.

KOLĘDNICY